RSS
 

Światełko w tunelu?

06 sie

Pierwszy raz od nie pamiętam kiedy widzę światełko w tunelu. Mam wielką chęć uznać je za dobry omen. Za coś co niesie dobrą nowinę. Uśmiechnąć się i przyjąć. Uwierzyć. 

bo ciągle mam w głowie S.Kinga :”Oczekiwać czegoś więcej, to jak prosić się o rozczarowanie. Marzenia są dla dzieciaków.”

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

pamiętaj: satyna świeci!

02 sie

Jako człowiek wybitnie zadaniowy szukam zadań. Na nudę, na poczucie beznadziejności, na smutek. Po to, żeby zająć ręce, bo myśli i tak wędrują swoimi drogami. Natrętne, samodzielne, czasem zaskakujące. Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zrobienia remontu w mieszkanku, które obecnie jest moim domem. Pierwotnie chciałam dać zarobić komuś i tylko być asystentem. Nie udało się. Brak zainteresowania możliwością zarobkowania wybrańca zmusił mnie do tradycyjnego podejścia do sytuacji. Nie? To nie. Sama sobie poradzę. Jak zwykle. W końcu potrafię. Pojechałam trochę onieśmielona do sklepu z potrzebnymi mi akcesoriami i wysilając pamięć, zakupiłam farby, wałki, pędzle, folię ochronną i taśmy do odcinania (co i tak nigdy mi nie wychodzi tak ładnie jak powinno, ale zawsze coś tam pomaga). Po powrocie, dobraniu repertuaru muzycznego, przebraniu się w odzież dla malarza, zabezpieczeniu czego tam się dało, zabrałam się do roboty. Łazienka i przedpokój na pierwszy strzał. Skończyłam o 1 w nocy. Zadowolona, brudna, upocona, ale pamiętająca o butelce wina w lodówce :). Zeszło mi tak do 3 nad ranem. Chwilami szłam podziwiać swoje dokonania i byłam coraz bardziej zaniepokojona tym, co widzę w łazience. Zrzuciłam to na karb zmęczenia, lekkiego upojenia alkoholowego i złego światła. Jednak nie! Ściany w łazience ŚWIECIŁY. Własnym blaskiem. Po obejrzeniu opakowania z farbą, mój wzrok przykuło słowo: satynowa. No tak. Nie mam od dawna nic satynowego. Z dawnego użycia pamiętałam, że jest zimna. Dlatego może lubię spać w ”gaciach” i koszulkach bawełnianych. Chwilę potem przypomniałam sobie też, że satyna świeci. No to mam satynowe ściany w łazience. Świecące. Pierwsze skojarzenie: lamperia. Lamperia jak w kiblu w podstawówce. Śliska, zimna, świecąca, nie do zdarcia. Ale w kolorze Morza Śródziemnego za to. Wykonana samodzielnie. Tymi oto rączkami! Na szczęście przedpokój i kuchnia są matowe. Jestem bardzo dumna ze swojego dzieła, nawet z tej nieszczęsnej łazienki. Szał pracy, ból pleców, brud za paznokciami już przeszły. Znów szukam zadania. Znów dopada mnie poczucie bezużyteczności. Marazm. 

Czuję każdym receptorem, że nadchodzi czas, kiedy przestanę unikać spotkań ze znajomymi, bo obawiam się pytania „Co słychać?”. Bo nic nie słychać. A przynajmniej nie to, co chcieliby usłyszeć w odpowiedzi.

dystan-s
 

chciałabym, ale nie mogę

17 lip

tak bardzo bym chciała, ale nie umiem już

dostrzec piękna w otoczeniu/cieszyć się na to co przyniesie dzień/traktować życia jak dobry dar/zachłannie chłonąć każdy dzień/uśmiechać się do ludzi/powtarzać sobie: nic to, damy radę/czuć dreszczy oczekiwania/czuć mrowienia w ciele gdy patrzę na szczyt, o którym marzę/marzyć/żyć….

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

na dziś

03 mar

Może powinnam sobie dać spokój z facetami i zadowolić się kawą.W końcu dawała dużo przyjemności bez dodatkowych kłopotów.

 

Keri Arthur – Całując grzech

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 
 

  • RSS
  • Facebook