RSS
 

Archiwum - Maj, 2017

źle.źle.wszystko źle

19 maj

znalazłam to w szkicach i mnie przeraziło

 

Nie mam już nic i nie mam nikogo. Czuję, że w przyśpieszonym tempie umieram. Boli mnie wszystko w środku. Czuję się jakby mój mózg zmieniał się w rozedrganą papkę. Boli. Nie wiem czy mózg boli, ale mnie boli coś w czaszce. Zwłaszcza kiedy się już uspokoję. Gdy mgła przesłaniająca moją racjonalność opada, mój mózg zaczyna pulsować. I boli. Dałam się wmanewrować w jakiś chory wyścig o względy. Być lepszą, zaradniejszą, bardziej przedsiębiorczą i w ogóle świetną we wszystkim. Po co? Żeby zasłużyć. Tylko dlaczego im bardziej się staram tym bardziej czuję, że jestem gorsza. Dałam sobie wpoić poczucie, że jestem gorsza. Frustruje mnie to i zabiera chęć do robienia rzeczy, które zawsze sprawiały mi satysfakcję i dawały radość. Chcę umrzeć. Nawet ewentualne koszmary trwające całą wieczność mnie nie odstraszają. Tak jak kiedyś bałam się, że umrę i nie zdążę zrobić wszystkich rzeczy, o których marzę i zobaczyć chociaż części miejsc, które pragnę zobaczyć, tak teraz jest mi to już obojętne. Wplątałam się w wyścig szczurów o względy, chcę z niego wyjść. Nie mogę dłużej się ścigać, bo nagroda nie istnieje. Na końcu jest zniszczenie. Na końcu jest chaos. Nie będę miała domu. Takiego ze stołem i krzesłami. Ze słoneczną kuchnią. Z psem i kotem. Na to też nie zasłużyłam. Okazało się, że wszyscy mieli rację. Po tej całej gonitwie okaże się, że nie mam z kim podzielić się wspomnieniami. Nie ma gdzie wracać. Nie tęsknię za miejscem, nie mam stanu ducha, który mogę nazwać domem. Nie mam chyba już nawet duszy. Jestem jałowa. Świat nic ze mnie nie zyskał. Moje życie nic nikomu nie dało. Nie jest już piękne i nie cieszę się nim. Dlatego już na nie zasługuję. Chcę znów przeżyć świt, kiedy mgły podnoszą się nad Beskidami, a ja jadę do pracy w góry. Patrzę na to co mnie otacza i myślę: „Cieszę się, że tu jestem. Tu i teraz. Mam wspaniałe życie.”

Chcę znów być sobą. Chcę cieszyć się światem. Chcę czuć, że żyję i jest coś przede mną. Chcę odnaleźć ten dreszcz emocji towarzyszący każdemu nowemu dniu. Życie jest krótkie. Ale życie bez tego wszystkiego jest bez sensu.

 

rozmowy

19 maj

Rozmawiam. Spotkałam osobę, z którą się rozmawia. Osoba ta rozumie, co do niej mówię. Nie muszę wyjaśniać każdego skrótu myślowego, każdej przenośni, aluzji czy nawiązania. To jak świeży powiew powietrza w zamkniętym, zatłoczonym przedziale pociągu. Świadomość, że nie jestem kosmitką mówiącą zaszyfrowanym dialektem z innej galaktyki minęła. Może mój rozmówca jest z tej samej galaktyki? albo w ramach rozszerzonego profilu w liceum, nauczył się tego dialektu? Dobry rozmówca nie wykłada. W trakcie konwersacji masz poczucie, że oczyszczają ci się zwoje w mózgu, zaczynasz używać swojej wiedzy, wiesz więcej po prostu. Rozmowa jest jak bila na zielonym stole. Odbija się, rykoszetuje, czasem nieoczekiwanie zmienia swój tor. Zaczyna się w jednym miejscu, ale nie wiesz gdzie się skończy. Dlatego chcesz więcej. Dlatego czekasz na kolejną rozmowę. Dlatego łatwo się pomylić i zepsuć dobrą rozmowę, bo nie ma tu miejsca na coś więcej niż dobra rozmowa :).

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 
 

  • RSS
  • Facebook