RSS
 

Notki z tagiem ‘alpy’

Großglockner 3798 m.n.p.m hitem sezonu letniego

26 wrz

Nie będę się rozpisywać nad dojazdem, wejściem i zejściem – całe rzesze grafomanów robią to na portalach i swoich stronach internetowych.

Bawiliśmy się świetnie, góra jest rewelacyjna, żarcie w schronisku przepyszne, a mi się zamarzyła Stüdlgrat :)

Niech zdjęcia przemówią

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

….

22 mar

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

wiosna panie – czas wypuścić gile z nosa

22 mar

Dwa dni ciepła i co mamy w podsumowaniu? Zapalenie gardła (nie ja) i podejrzenie zapalenia zatok (ja). O ile moje się wyleczy, to to inne zapowiada się na przewlekłą samczą chorobę. Poza tym na nowo odchodzi kuracja kolana – lód+ ketonal dają efekty. Jakie, przekonam się w weekend w Tatrach. Muszę (od)robić kondycję i to jak najszybciej – idzie długi weekend (Francja!), a później lato (Tatry! Alpy!) a później to się zobaczy…..marzy mi się, marzy nam się Ameryka Południowa.
Zabrałam manele i się wyniosłam z ST Zakopane. Mam dosyć licealnej atmosfery, wycierania sobie gęby moim nazwiskiem tylko dlatego, że ośmielam się mieć swoje zdanie i ciągłego zastanawiania się czy to co powiedziałam za chwilę nie pójdzie swoją drogą w miasto przyjmując rożne dziwne formy….Także do widzenia. Sprzęt mamy zakupiony, ekipa ponad podziałami zawsze chętna na akcję, także mogę powiedzieć, że reszta mnie nie obchodzi. No i karta taternika numer 1289:)
W sobotę ambitne plany tatrzańskie – bystro na Bystrą….oby pogoda sprzyjającą była.

Poza tym ubolewam. Bardzo. Że na nartach w tym roku nie jeździłam. Dzięki temu albo przez tą ułomność moją samotną dziewczynką zostałam…dobrą za to koleżanką, kiedy trzeba coś załatwić, wysłać, podpowiedzieć, pomóc…ale na nartach jeździć nie umiejącą i tu jest haczyk, bo przez to diabelnie nieatrakcyjną. Nie lubię być nieatrakcyjna. Nie lubię też doświadczać odrzucenia z powodu moich nieumiejętności. Może też dlatego że własne zdanie mam i umiem powiedzieć co myślę zamiast nieszczerze się ślinić? Nie ważne. Przeżyję to. Zawsze udaje mi się to przeżyć. Moment, gdy staję się nieatrakcyjną bo nie cieszy mnie sztuczne napędzanie znajomych i jednak to góry i jaskinie są ważniejsze niż ci kolesie i koleżaneczki.
Nawet imprezować wolę wśród znanych mi twarzy…dzięki temu potem nie dowiaduję się od nieznanych mi osób, że robię takie rzeczy z takimi ludźmi…a z innymi inne… Sądzenie po pozorach powinno być paszportem do piekła. Za rozsiewanie niesprawdzonych plotek – kara śmierci. Za bezpodstawną (czy aby?) zazdrość….hm……

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

Piz Bernina…moja!!!!!!

07 sie

 
1 komentarz

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 
 

  • RSS
  • Facebook