RSS
 

Notki z tagiem ‘chorwacja’

praca bo plany ogromne

05 mar

Jeszcze nie opadł mi kurz z butów po wulkanach Ekwadoru, a już nad moją głową przy biurku wisi mapa. Mapa Rolwaling Himal. Znowu nerwowo liczę miesiące i prognozuję wpływy i wydatki. W brzuchu za to, na każdą myśl o czekającej nas przygodzie, zaczynam odczuwać lekki ucisk, nawet może motyle. Inni czują motyle jak się zakochują. Ja czuję motyle jak mam w perspektywie góry, jaskinie czy canyony. Jak ostatnio stwierdził mój kolega po obejrzeniu filmiku, który każdy mógł sobie zamówić na fb – w Twoim życiu to tylko góry, a potem kibel i jedzenie.  W przypadku tych dwóch ostatnich pozycji akurat bym zamieniła kolejność, chociażby ze względów estetycznych i higienicznych… no i jeszcze piwo było na tym filmie. 

Wracając do tych gór. Z resztą cokolwiek bym nie robiła, to jest wspólny mianownik. Ostatnio mało ich – za to dużo pracy na siedząco. Cieszę się natomiast, że jesteśmy bliżej niż dalej lata. Bo lato to piękna kumulacja. Ruszyliśmy z imprezami BAGowymi – Dolomity, Francja, Chorwacja, a ja jeszcze mam prywatne wyjazdy dla siebie – urodzinowy canyoning we Włoszech czy Alpy Julijskie w ramach naszego Jubileuszu Przewodnickiego. Oprócz tego ruszyłyśmy z koleżanką Mary z inicjatywą organizacji komercyjnego obozu tatrzańskiego… Niech chociaż część tego wypali to będę bardzo spełnioną kobietą. No i na jesieni nasze Himalaje.

Bo jak idziesz wpatrzony w cel, to łatwiej przekraczać te wszystkie kłody,co Ci życie i „życzliwi” pod nogi rzucają.

Czy mówiłam już, że kocham swoje życie?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

ŚWIĘTY SPOKÓJ NA ŚWIĘTA

12 gru

W zasadzie, jako osoby niepraktykujące, a wręcz wrogo nastawione do kościoła (bo do religii w zasadzie jedynie sceptycznie), nie powinniśmy obchodzić świąt. Jest to jednak tak silnie związane z życiem w naszym kraju, że stwierdzenie – ja nie obchodzę świąt przyjmowane jest z rozbawianiem. Bo nikt nie taktuje poważnie takich deklaracji, bo w głowie mu się to po prostu nie mieści. Bo jak tak można? Najbardziej podoba mi się oburzenia mojej matki, która w kościele z własnej, nieprzymuszonej woli pewnie nie pamięta kiedy była, albo mojej siostry, sławnej ateistki, nie chrzczącej córki, ale używającej świąt jako przedmiotu szantażu – bo przecież rodzina MUSI się spotkać, musi się przemęczyć razem te kilka godzin. I jakaś piękna katastrofa też mogłaby się wydarzyć. No bo jak to? święta bez awantury? albo kwasów?

Zeszłą wielkanoc obchodziliśmy najpierw w Chorwacji, ale z racji przyśpieszonego powrotu, lany poniedziałek powitałam na Szczeblu w Beskidach. Było pięknie – ze znajomymi, na mrozie i w śniegu, a później nieoczekiwane spotkanie z resztą grupy na Kudłaczach. Tylko tych smakołyków jakoś tak brak. Jednak po raz pierwszy nie miałam moralniaka po świętach i odchudzać się nie musiałam.

Tegoroczne święta będą w Ekwadorze. Nowy Rok też. Z resztą Sylwestra nie obchodzimy już od kilku lat. Sylwestra w tradycyjnym tego słowa znaczeniu (najebka i tańce…).

Jak się przyzwyczają, że nas nie ma na święta, może łatwiej będzie im przełknąć to, że ich nie obchodzimy będąc w domu. Na razie wymyślam cel na wielkanoc. Ciekawe na ile takich świąt nam kasy starczy ;)

Ale czego nie robi się dla spokoju rodziny. Świętego spokoju :D

Bo łatwiej zrobić coś co mogą zrozumieć niż tłumaczyć się z czegoś, co jest dla nich niepojęte. 

 

tylko tego Mikołaja brakować mi będzie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii EKWADOR, wszystkie wpisy

 

spieprzaj zimo!

22 mar

przez noc nas zasypało i teraz sobie w domku szykuję się do wyjazdu do Chorwacji – oby do wiosny

keep-caving

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

zakochałam się

30 lis

w Chorwacji :) jesienią….

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 
 

  • RSS
  • Facebook