RSS
 

Notki z tagiem ‘Quito’

ROŚLINNOŚĆ EKWADORU NA ZDJĘCIACH

13 mar

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii EKWADOR, wszystkie wpisy

 

EKWADORSKIE DZIECI NAS OCZAROWAŁY

24 sty

i urzekły. Przede wszystkim jest ich ogromna ilość. Są wszędzie i uczestniczą we wszystkich czynnościach rodziców. Jakby nie istniały przedszkola. Starsze chodzą do szkół, bo w godzinach przedpołudniowych nie ma ich na ulicach, a później paradują w mundurkach z nazwą szkoły. Wyglądają w nich bardzo szykownie, z resztą. 

Maluchy wszędzie chodzą na nogach albo są noszone przez rodziców na rękach lub w chustach (to tylko przez kobiety). Zależy to też od wieku malucha. Dzieci praktycznie nie płaczą ani nie krzyczą. Przez ten cały czas byliśmy świadkami tylko jednego ataku histerii, ale za to jakiego – trwał ze 2 godziny i nie można było uciec, bo jechaliśmy razem autobusem z Banios do Quito, nie widziałam za to scen typu: „mamo, kup mi to!!!!!”.

Obydwoje rodzice okazują dzieciom czułość i troskę, a dzieciaki ciągle obejmują, całują swoich rodziców, przytulają się do nich.  Ci rodzice często jeszcze niedawno byli dziećmi. Z tego co zauważyłam, w tych czułościach pierwszeństwo ma młodsze z rodzeństwa. Skądś to znamy ;).  Maluchy często są umorusane, upaćkane jedzeniem (to właśnie jedzenie powinno być narodowym sportem Ekwadorczyków, a nie futbol czy siatkówka), ale nie zauważyłam, żeby były brudne, zaniedbane, śmierdzące. Z resztą dorośli też – mogą wyglądać ubogo,ale są czyści.

ekwador dzieci

 

Dzieciaki mają z reguły bardzo poważne miny. Patrzą na nas jakby oglądały telewizję, bez zmiany mimiki. Dopiero gdy się do nich uśmiechnie albo powie: Cześć!, uśmiechają się, odpowiadają, albo, co rzadziej, zawstydzają. Jesteśmy dla nich zbyt ciekawi, żeby miały tracić czas na unikanie takiego widowiska. Cechy, które mnie w nich tak bardzo ujmują to spokój, uśmiech, brak nachalności w stosunku do nas, skromność, ale też ten zuchwały błysk w oku. Przede wszystkim są piękne. Dziewczynki, zazwyczaj wystrojone, wyglądają jak małe księżniczki. Króluje oczywiście kolor różowy. Chłopcy to sportowcy albo superbohaterowie. Wśród idoli wyróżnia się Spider-Man i stary, ale jary Superman.

Gdy siedzieliśmy w lodziarni w Banios, zainteresował się nami 2-3 latek będący w posiadaniu dużego auta bez kół. /te dzieciaki mają w sobie coś takiego, że nie masz odwagi zaproponować im loda czy cukierka, masz wrażenie, że wcale tego od ciebie nie oczekują; przedmiotem zainteresowania jesteś tylko ty – one z resztą zawsze coś tam sobie jedzą lub piją/ Jego mama, handlująca opodal, próbowała go odciągnąć, strasząc oczywiście, że pani i pan go zabiorą. Jemu chyba się taka opcja nawet spodobała, bo nie odstępował nas na krok. Gdy wychodziliśmy, na ulicy zapytałam go gdzie jest jego mama. on beztrosko pokazał mi, że tam —–> i pobiegł do mamy.

ekwador dzieci

 

Dlatego też chcę znać hiszpański. Żeby móc pogadać z takim małym rozczochrańcem. A przy okazji kupić bilety na terminalu Cuitumbe, gdzie kasjerka olewa cię, jeśli nie znasz hiszpańskiego, dowiedzieć się jak dojechać do schronu, który znajduje się pod najwyższym wierzchołkiem Pichinchy, zapytać gdzie jest poczta oraz przestać prosić o 12 biletów zamiast o 2  :roll: Chciałabym mieć na tyle spręża oraz siły woli, żeby do przyszłego roku złapać podstawy hiszpańskiego, bo miesiąc tutaj dla nauki języka to jak pół roku albo dłużej w Polsce.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii EKWADOR, wszystkie wpisy

 

my już w domu – wspomnienia nadal z Quito

23 sty

ekwador zwiedzanie

ekwador zwiedzanie

ekwador zwiedzanie

ekwador zwiedzanie

ekwador zwiedzanie

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii EKWADOR, wszystkie wpisy

 

Witanie Nowego Roku w Quito

02 sty

Na kilka dni przed Sylwestrem wszędzie gdzie się ruszyliśmy, widzieliśmy coraz liczniejsze kukły. Najróżniejsze: jacyś ludzie, bohaterowie kreskówek,  dzieci, maszkarony. Często te kukły dodatkowo nosiły maski.  Były wystawione na sprzedaż,  oczywiście,  ale poza tym przed domami,  na balkonach,  na maskach i dachach samochodów,  nie tylko prywatnych;  często na autobusach i taksówkach, na bagażnikach motorów,  krzesłach w restauracjach.

Witanie Nowego Roku w Quito

 

Witanie Nowego Roku w Quito

 

Słowem, wszędzie tam, gdzie się dało. Dowiedzieliśmy się,  że te kukły mają symbolizować to co złego stalo się w zeszłym roku i że pali się je o północy w Sylwestra. Dlatego często mają maski polityków;). Z tym się zgadzam.  Sami spaliliśmy naszą „kukłę”, co prawda dopiero 1 stycznia, siedząc na wzgórzu El Panecillo, patrząc na Quito i wulkany, pijac szampana i opalając się. Tylko po co komuś mścić się na Barcie Simpsonie, Shreku czy Smerfach? :> Nie wspominając o kukłach dzieciach.

Nasi sąsiedzi strażacy mieli przed remizą wielkiego strażaka trzymającego na rękach omdlałego Spidermana ;)

Witanie Nowego Roku w Quito

 

Szkoda,  że nie widzieliśmy jak płonie…….

No dobra.  Mamy kukły. Mamy maski.  Najróżniejsze- od prostych, tylko na oczy, po bardzo szczegółowe,  rewelacyjnie wykonane,  z dodatkami.  Jaką sobie wymarzysz. Następnie peruki. Długie, krótkie,  proste,  afro, kolorowe.  Wściekle kolorowe.  Dodatki: rzęsy, szale, buty, sukienki,  bielizna,  sztuczne piersi,. Po co to wszystko? 

Witanie Nowego Roku w Quito

 

W ciągu dnia odbywają się liczne parady,  praktycznie każda ulica odbiegająca  od jakiegoś placu ma swoją.  Na każdym skrzyżowaniu gra muzyka.  Ludzie w każdym wieku tańczą, piją (nie alkohol) i oczywiście jedzą.

Witanie Nowego Roku w Quito

 

Bo jedzenie jest treścią i centrum życia tych ludzi,  ale o ludziach w innym poście. Co jest treścią parady? Faceci rewelacyjnie poprzebierani za kobiety. Tańczą, łapią przechodzących facetów i ci, którzy się nie wykupią kasą, muszą z nimi zatańczyć.  Zatrzymują każdy samochód,  motocykl i nadstawiają torebkę po kasę.  Pięknie nas przy tym parodiując. Piszczą, potrząsają perukami, kręcą tyłkami, ganiają na wysokich obcasach. Są tak dobrze poprzebierani, że wyglądają jak transwestyci z parady równości.

Witanie Nowego Roku w Quito

 

 Nasi strażacy zrobili bramę w poprzek ulicy za pomocą pachołków i liny używanej do odgrodzenia miejsc parkingowych przez policjantów z pobliskiego posterunku. Puścili muzę na cały regulator i ci, którzy nie byli na służbie,  bawili się z mieszkańcami na całego. Oczywiście poprzebierani za kobiety :) Obok jest wspomniany posterunek policji. Był on zamknięty kratą, w środku grała muza i błyskały światełka.  Policjanci natomiast pilnowali porządku na ulicy. W ogóle były tłumy policji i czegoś w rodzaju straży miejskiej i ochrony.  Najczęściej jednak ograniczali się do obserwacji i krążenia wokół nas – gości.  Czasem to czułam się jakbym miała własną ochronę.  Muszę jednak przyznać,  że oprócz uroczego zaczepiania przez dzieci,  zwłaszcza jak widzą warkoczyki R., nie doświadczyliśmy żadnych przejawów narzucania się przez Quitańczyków, nawet gdy byli podchmieleni i bardzo rozbawieni. Także żebracy stosuja tutaj bierną agresję ;). Sama godzina 0:00 nie zrobiła na nas wrażenia.  Tłumy przewalające się po ulicach w ciągu dnia gdzieś znikły,  nikt sobie nie składa życzeń tak spontanicznie jak u nas. Poszło trochę fajerwerków, na ulicach unosił się zawiesinowy dym z palących się stadami kukieł, a dzieciaki strzelały do siebie z petard! Psy spały (!!!!!) przy krawężnikach i pod domami, w całym tym zgiełku.  Mieliśmy wrażenie, że impreza przeniosła się w jakieś nieznane nam rewiry albo skończyła się dawno temu,  przynajmniej ilość śmieci o tym mogła świadczyć. Chyba najdłużej balety trwały na naszej (podobno cichutkiej) uliczce.  Tak w sumie to ze dwa dni ;>.

Witanie Nowego Roku w Quito

aż dziwne, że żadna z tych papierowych kukieł nie spłonęła w nocy; foty robiliśmy już 1 stycznia,bo figury odkryliśmy na jednym z placów w noc sylwestrową

Witanie Nowego Roku w Quito

 

Dziś zaczyna się właściwa część naszej wyprawy: vamos para arriba!!!!!!! :》

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii EKWADOR, wszystkie wpisy

 
 

  • RSS
  • Facebook