RSS
 

Notki z tagiem ‘żal’

po co to robię?

17 paź

Od dłuższego czasu jestem w sytuacji życiowej, z którą się nie zgadzam. Jest to dla mnie rzecz niepojęta i nieakceptowalna, mimo to, z jakiś nieznanych sobie  przyczyn, tkwię w tym. Jest to oczywiście, totalnie bez sensu i wbrew mojej naturze, więc skutkuje samymi negatywnymi uczuciami i zachowaniami. Mamy więc do wyboru, do koloru: złość, zazdrość, podłe zachowania, arogancję, zarozumiałość, agresję. W imię czego? Pseudozwiązku. Jaki wniosek z tego wychodzi? Że jestem głupia. Masakra. miało być o czym innym :) chociaż może jednak nie, bo wczoraj nadleciała jaskółka zmian – chociaż, parafrazując przysłowie, jedna jaskółka zmiany nie czyni, zawsze trzeba jakoś zacząć. Sobotę spędziłam na czytaniu. Całą. Piękną sobotę. Niedziela oczywiście przywitała mnie deszczem i nic nie wskazywało, że się poprawi. Po dłuższym ociąganiu, kilku nerwówkach, kilku herbatach i skończeniu wspaniałej książki, którą czytałam – poszłam w końcu na siłownię. Przebrałam się, weszłam na bieżnię i po chwili zadałam sobie fundamentalne pytanie: „po co to robię?” Odpowiedź przyszła sama i była tak oczywista, że poczułam się nawet troszkę, troszeczkę, tyci tyci jak kiedyś. Poczułam dreszcz ekscytacji myśląc o przyszłości, ponieważ odpowiedź brzmiała: „Żeby w sierpniu zdobyć 6 tysięcznik.”

Tylko najpierw muszę to zakomunikować temu, kogo to już nie dotyczy.

 
 

29 wrz

jutro

 

Jutro może być za późno 
Jarosław Borszewicz

 

wiosenne przesilenie daje mi w dupę

08 kwi

Świat może i jest piękny. Nie może, tylko jest. Da się robić rzeczy wielkie. Da się żyć jak się chce. Chyba jednak nie w tym życiu. Mam czasem ochotę się tak normalnie po ludzku poddać. Nie mam siły się starać, walczyć, próbować i znów dostawać wpierdol. Bezsensowność moich działań… poczucie bezsensowności. Podstawa chcenia to jednak jasny cel. Nie mam żadnego celu oprócz utrzymania się na powierzchni. Piorę rękami, macham nogami…i tonę. Coraz gwałtowniej. Staję się mazgajem, beksą. Jakby to miało w czymś pomóc. Komukolwiek. Tak mi czasem strasznie żal. Tak mi czasem strasznie źle. Tak bardzo chciałabym mieć 5 lat i poczucie nieświadomości ile jeszcze tego wszystkiego mnie czeka aż dojdę do wniosku, że mając 36 lat nie mam nic. Jestem nikim i w ogóle po co to wszystko było. No future?

 

„Zero jeden” – Marcin Świetlicki

Tego się nie załatwi wierszem. Już nie jestem,
ale uparcie się trzymam życia. We śnie
brednie. We dnie
i noce na dnie. Blednie
szczęście.

I nie mieszkam, a bywam. Odbywam
i przerywam. Naiwnie przyzywam,
naiwnie i daremnie. Przezywam
brzydko i wrednie
szczęście.

I tylko to, co zrobię będzie.
A to, czym jestem zwiędnie,
zaschnie, rozpadnie się. Przestrzeń
wchłonie to. To złe, błędne,
zbędne.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii wszystkie wpisy

 

nie mam się

18 wrz

Po zalogowaniu się na kokpicie bloga wyskakuje pytanie „Jak się masz, MałaMi?” Nie mam się wcale, a chciałałabym być kickboxerem. Wtedy przynajmniej mogłabym wyładować swoją niemoc na worku treningowym. I kopać, uderzać, wrzeszczeć.
Bo udawanie, że nic się nie dzieje jakoś mi nie wychodzi.

 
 

  • RSS
  • Facebook